niedziela, 9 lipca 2017

Novaclear, Atopis, nawilżający balsam do ciała, płyn do mycia twarzy i ciała

Jakiś czas temu dostałam możliwość przetestowania dwóch produktów z firmy Novaclear z serii Atopis: nawilżającego balsamu do ciała i płynu do mycia twarzy oraz ciała. Produkty te dedykowane są dla skóry suchej, wrażliwej, atopowej. Ja aż tak dużych problemów ze skórą nie mam, ale jest ona zdecydowanie sucha i podatna na różne podrażnienia, więc tych produktów byłam bardzo ciekawa. Testowałam je jakiś miesiąc i mam już o nich zdanie. Jeżeli jesteście go ciekawi - zapraszam do dalszej części wpisu. :)



Co obiecuje producent? 
Na opakowaniu nie znajdziemy zbyt wiele informacji. Producent gwarantuje nam delikatną formułę; skład, który nie zawiera drażniących substancji chemicznych, a także informuje, że produkty nadają się do codziennego stosowania. Zarówno płyn jak i balsam zawierają w swoim składzie olej konopny i ekstrakt z lukrecji. 


Opakowania? 
I jeden i drugi produkt zamknięty jest w wygodnej tubie o pojemności 200ml. Produkty dostępne są także w pojemności 500ml. Większe pojemności dostępne są w wersji z pompką, co jest dużym plusem. Zamknięcie to standardowy "klik", który działa bez zarzutu. Przyznam, że masła i balsamy wolę w słoiczkach, z których bez problemu można wydobyć resztki kosmetyku. Ale to już tylko moje czepiania się :) 

Ceny, dostępność? 
Produkty te dostaniemy głownie w aptekach. Ich ceny oscylują wokół kwot 15-19zł. W serii Atopis dostępne są także: natłuszczający krem do twarzy i ciała,a także krem natłuszczająco-nawilżający również przeznaczony do twarzy oraz ciała. 

A teraz najważniejsze:
1.Płyn do mycia twarzy i ciała. 

Skład:
Cóż... nie jest on zachwycający. Gdzieś w połowie stawki znajdziemy glicerynę, a także wspominane wcześniej olej konopny i ekstrakt z lukrecji. Za nimi w INCI znalazł się jeszcze pantenol. 

A jak działanie? 
Pierwsze co mogę zarzucić temu płynowi to dość rzadka konsystencja, która potrafi nam uciekać przez palce. Kosmetyk średnio się pieni, przez co jest dość mało wydajny. Co również jest minusem - nie jest kompletnie bezzapachowy. Ja w nim delikatnie wyczuwam zapach, który nie należy do przyjemnych, jest lekko alkoholowy. Jeśli chodzi o mycie nim ciała, to wypada całkiem dobrze. Nie nawilża szczególnie, ale też nie wysusza. oczyszcza umiarkowanie. Pod tym, że żel jest delikatny mogę się podpisać obiema łapkami. Próbowałam nim myć także twarz, ale tutaj totalna klapa. Nie czuję oczyszczenia, a samo mycie nim jest nieprzyjemne przez ten zapach. 


2. Nawilżający balsam do ciała.

Podobnie, najpierw skład:
Tutaj również nie zachwyca. Na drugim miejscu znajdziemy parafinę, kawałek dalej olej konopny. Poza tym sporo dalej w stawce znalazł się ekstrakt z lukrecji i alantoina.

Działanie:
Przyznam, że nie jestem fanką parafinowych balsamów, ale ten całkiem mi się spodobał. Konsystencja jest również dość rzadka, ale na szczęście tutaj nic nie ucieka :) Powiedziałabym, że to bardziej mleczko niż balsam. Długo go obwąchiwałam i nie wyczuwam żadnego zapachu. Dobrze się rozprowadza, dość szybko wchłania, pozostawia delikatną warstwę na skórze. Nawilżenie nie należy do najmocniejszych, ale na co dzień zdecydowanie wystarczające. Przez to, że produkt nie ma żadnego zapachu i szybko się wchłania idealnie się sprawdził u mnie podczas upałów.



Podsumowując:
Płyn nie przypadł mi szczególnie do gustu. Fakt, jest bardzo delikatny i nie wywołał żadnych podrażnień, ale samo stosowanie go do przyjemnych nie należało. Balsam wypadł o wiele lepiej niż płyn. Nie wiem czy kiedyś do niego wrócę, ale na pewno z przyjemnością zużyję tą tubkę do końca.

zBLOGowani.pl

25 komentarzy:

  1. Tego duetu używa moja mama, która ma bardzo suchą skórę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tych produktów, ale szkoda że się nie sprawdziły :(
    Dziękuję za odwiedziny kochana, również obserwuje :*
    allixaa.blogspot.com - klik

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze tak myślę czy bym je kupiła. Gdybym miała problemy ze skórą i potrzebowałabym profesjonalnego działania- skusiłabym się. Na szczęście mam normalna skórę, bez większych problemów.:)
    U mnie sytuacja wygląda tak-kosmetyk ma pachnieć, nie nachalnie,ale wyczuwalnie, po prostu lubię czuć unoszący się zapach preparatu. :)
    Miałam epizody z preparatami do skóry atopowej i nie była w tym za grosz regularna, trochę lepiej ma się sprawa z tymi które pachną. :D hahah

    Może coś takiego się tu pojawi to chętnie też sprawdzę :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że ten żel do mycia się nie sprawdził, bo na początku wzbudził moje zainteresowanie ;) obserwuję i pozdrawiam! ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczególnie skład balsamu okropnie rozczarowuje...

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tego co czytam, to totalnie nie dla mnie produkty. Jak coś ma mega alkoholowy zapach - mówię stanowczo nie. :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę że dla mniej wymagających bedzie idealny, twarzy pewnie nie umyła bym tym żelem przez zapach :P

    OdpowiedzUsuń
  8. byłam ciekawa jak tam żel ale jednak to nie to :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Raczej nie dla mnie ten duet :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy chyba nie spotkałam :) A w ogóle zawsze się nabieram, jak jest napisane, że do skóry atopowej...bo mi się wydaje, że to są kosmetyki specjalnej troski :) A to często jest to samo co w kremie leżącym na półce obok :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wyczułam zapachu, ale może nie jestem tak wyczulona. Ogólnie żele do skóry atopowej się nie pienią, bo zawierają jak najmniej składników by nie podrażnić bardziej. Jednak znawcą nie jestem, tylko tak się spostrzeżeniami dziele.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem wyczulona mocno i niestety wyczuwam zapach :( Najbardziej gdy myję nim twarz. Co do tego, że się nie pieni, to mi tak bardzo nie przeszkadzało, ale przez to jest mało wydajny i to jest minusem :)

      Usuń
  12. Ostatnio też trafiłam na informację, że płyn jest słaby :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawa jestem jakby się u mnie sprawdziły te kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kojarzę te kosmetyki z blogów.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja jestem ciekaw czy istnieją jakieś produkty bez parafiny do atopowej skóry ;p

    OdpowiedzUsuń
  16. "Pienienie się" nic nie daje. To tylko taki efekt wizualny, który ma przyciągnąć klienta. Bardzo mi się podoba, że na produktach jest napisane jakie mają pH, to rzadkość. Ten balsam wygląda nieźle, ale ja lubię kosmetyki maksymalnie nawilżające. :)
    https://pokazswepiekno.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znam, w sumie to pierwszy raz o nich słyszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Cieszę się, że nie muszę się zmagać z atopową skórą, chyba bardzo trudno dobrać do niej właściwą pielęgnację i kosmetyki. A to dobrze, że w takich kosmetykach jest parafina?

    OdpowiedzUsuń
  19. ja mocno unikam parafiny, staram się nie sięgać po kosmetyki z tym składnikiem a już na pewno nie gdy jest na początku składu

    OdpowiedzUsuń
  20. bardzo lubię produkty firmy ATOIPS. pomogły mi trochę z AZS.
    dziękuje za dodanie do obs. odwdzięczam sie :)

    OdpowiedzUsuń