niedziela, 18 czerwca 2017

Marion eco, olejek marakuja 100% naturalny

Olejek zakupiony przypadkiem w Biedronce. Przyznam, że nie miałam pojęcia o tym, że Marion wypuścił serię eco z 100% naturalnymi olejkami. Jeśli jesteście ciekawi jak się u mnie sprawdził ten olejek i do czego go używam - zapraszam do dalszej lektury. 
  

Jak zawsze, jakie są zalecenia producenta? 
Niestety, nie mam już kartonika od tego olejku, a buteleczka nie mówi zbyt wiele, pozwoliłam sobie skopiować informacje ze strony producenta. A strona producenta mówi: 
Zawiera duże ilości owocowych kwasów tłuszczowych, wapń, fosfor i potas. Posiada ogromny potencjał antyutleniający, co czyni go niezastąpionym olejem w walce z objawami starzenia.
Idealny do cery naczynkowej, ze skłonnością do przebarwień oraz suchej i wrażliwej skóry. Olejek skutecznie oczyszcza z martwych komórek rogową warstwę skóry i przyspiesza proces regeneracji. Odżywia i nawilża włosy przesuszone i zniszczone. Zapobiega utracie wody i nadaje im naturalny połysk. Produkt wzbogacony został o olejek słonecznikowy zawierający odmładzającą witaminę E i odżywcze kwasy tłuszczowe.

Skład:
I tutaj co ciekawe, nie znajdziemy jedynie 100% olejku z marakui, a na pierwszym miejscu jest olej słonecznikowy. Producent mówi o "wzbogaceniu" o olejek słonecznikowy, a ten wylądował na pierwszym miejscu. 100% odnosi się więc jedynie do tego, że w składzie produktu znajdziemy naturalne olejki, a nie jedynie 100% olejek z marakui. Nieładnie stosować takie chwyty marketingowe.


No dobra, a jak z działaniem?
Producent proponuje nam kilka sposobów użycia tego olejku: na włosy, twarz, ciało i paznokcie. Ja stosuje go na trzy sposoby i we wszystkim sprawdza się świetnie. 
A więc pierwsze: włosy. Producent proponuje aby wetrzeć olejek we włosy i trzymać go 30 minut w cieple. Nie ocenię działania olejku przy takim stosowaniu, bo nie próbowałam. Olejek jednak świetnie się sprawdza do ujarzmienia i wygładzeni włosów. Jest to mój idealny sposób na tak zwany bad hair day. Wyciskam parę kropelek na rękę i wmasowuje we włosy, głownie końcówki. 
Po drugie: twarz. Stosowałam ten olejek w dniach, gdy moja cera była bardzo przesuszona. Nakładałam kilka kropelek na twarz, a następnie nakładałam na to krem. Świetnie nawilżał moją przesuszoną cerę. Troszkę obawiałam się, czy przy takim stosowaniu nie zapcha, ale nic takiego nie miało miejsca. Naprawdę dobry dodatek do pielęgnacji.
Po trzecie: ciało. Pewnie nieźle by się sprawdził w miejscowym nawilżeniu przesuszonych miejsc. Ja jednak stosowałam go przy kąpieli. Dodawałam kilka kropelek do wody, co skutkowało tym, że moja skóra po kąpieli nie była przesuszona. 

Czy mogę się do czegoś przyczepić?
Niestety do opakowania. Pompka działa tragiczne, olejek wydostaje się z boku, a sama pompka "psika" gdzie popadnie. Trzeba naprawdę uważać na niego, bo już kilka razy zmywałam go z szafki czy lustra... Przy takiej cenie jest to wybaczalne, ale mimo wszystko Marion mógłby poprawić opakowanie. 


Cena i dostępność:
Ja ten olejek upolowałam w Biedronce za zawrotne 5,99zł. Widzę, że dostępny jest w niektórych drogeriach internetowych za cenę około 8-9zł. Oprócz olejku z marakui dostępne są także: olejek z orzechów makadamia, z awokado i olejek araganowy. Wszystkie z nich dostępne są w opakowaniach, które mieszczą 25ml olejku. Nie wiem jak z dostępnością stacjonarną. 

Podsumowując:
Kosmetyk warty zainteresowania, ze względu na jego multifunkcyjność. Ja pewnie kiedyś do niego wrócę, spróbuję też innych wersji, jeśli tylko je spotkam. 


38 komentarzy:

  1. O proszę, ciekawy olejek. Jeśli gdzieś wpadnie mi w oko to chętnie kupię :D Sama używam z Mariona(u?) kurację z olejkiem arganowym. Zużyłam już spokojnie z 5-6 opakowań ,a jest to wydajne dziadostwo. Przede wszystkim lubię go za zapach.
    Mój kupuje w naturze i z tego co pamiętam Marion ma dość sporą gamę produktów właśnie tam, może znajdę i ten z Twojego postu? ;)
    Trochę słaby chwyt marketingowy z tą nazwą produktu, ale niestety producenci imają się wszystkiego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam tą kurację i też bardzo lubię. A olejki pojawiły się ostatnio w Biedronce, więc warto spojrzeć :)

      Usuń
  2. Słyszałam o nieco o tych olejkach i mam ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na pewno przetestuję inne wersje, bo ta naprawdę przypadła mi do gustu. :)

      Usuń
  3. Z olejkami mam do czynienia na co dzień z racji wykonywanego zawodu. Szkoda że tego olejku nie można wykorzystać do masażu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, ale ma też wiele innych dobrych zastosowań :)

      Usuń
  4. Uwielbiam olejki i sporo ich używam zarówno do ciała, jak i do włosów. Stosuję też na wakacjach przy ekspozycji na słońce i robię z nich różnego rodzaju kuracje. Generalnie trochę się od nich uzależniłam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zaczynam doceniać ich działanie :)

      Usuń
  5. Mam olejek z Marion do włosów - dałam za niego grosze a sprawdza się świetnie! Kolejny dowód na to, że Marion robi bardzo dobre produkty do włosów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do włosów zdecydowanie :) Do twarzy już niekoniecznie, bo ich maseczki niesamowicie podrażniły moją skórę :(

      Usuń
  6. Bardzo lubię oleje i olejki stosować na włosy ale nie miałam okazji tego używać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować, bo kosztuje grosze :)

      Usuń
  7. Prawda jest taka, że większość marek stosuje marketingowe chwyty, obiecując na opakowaniach wszystko: oleje, które w rzeczywistości są w znikomych ilościach daleko za zapachem. Tu rzeczywiście - napisane jest 100% naturalny, a "olejek" już sugeruje, ze to mieszanka olejów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po dokładniejszym zastanowieniu też do tego doszłam, ale w pierwszej chwili pomyślałam, że to 100% olej...

      Usuń
  8. lubie mariona ale tego cuda jeszcze nie widzialam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie miałam jeszcze tego olejku ale chętnie go kupię.
    Zapraszam: https://anastyle14.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostępny był ostatnio w Biedronce :)

      Usuń
  10. Niestety coraz więcej firm kosmetycznych stosuje takie chwyty marketingowe.
    Lubię olejki, lecz tego jeszcze nie stosowałam.
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety... Jak ktoś nie zerknie na skład, albo dobrze się nie zastanowi, to można się naciąć :)

      Usuń
  11. Czysty olej z marakui zapewne byłby dużo droższy, także coś za coś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, pewnie tak :) Ale pierwsze co zobaczyłam to opakowanie, a dopiero potem cenę :D

      Usuń
  12. Za taką cenę nie jest źle, ale jakoś mnie marion nie przekonuje i to opakowanie to w sumie dość spory minus.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że to ja trafiłam na kiepski egzemplarz :)

      Usuń
  13. No pięknie z tym składem! :D Tak właśnie byłam ciekawa czy 100% olejek marakuja, a tu psikus. Ale jeśli skład jest nawet bogaty w same olejki to chyba warto wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet przy takim składzie dobrze się sprawdza :) Ale w pierwszej chwili, tez pomyślałam że to 100% olej marakuja :D

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Warto spróbować, bo ma mnóstwo zastosowań, a kosztuje grosze :)

      Usuń
  15. Mam w swoich zapasach ale inną wersję tego olejku i ciekawa jestem jak się u mnie spisze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na pewno spróbuję inne wersje, bo ta bardzo przypadła mi do gustu :)

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Warto wypróbować. Kosztuje naprawdę niewiele, a zastosowań mnóstwo :)

      Usuń
  17. Widziałam te olejki w Biedronce i zniechęcił mnie do ich zakupu fakt, że tytułowe oleje występują za tanim olejem słonecznikowym i właściwie nie wiadomo, ile ich w tym produkcie jest. Nie podobają mi się takie działania ze strony producenta, ale ja nie daję się na nie nabrać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, w pierwszej chwili zasugerowałam się opakowaniem i myślałam, że to 100% olej marakuja. Nie zmienia to jednak faktu, że sprawdza się on całkiem nieźle :)

      Usuń
  18. nie widziałam jeszcze tego olejku...
    Obserwuję i zapraszam do mnie: http://thewomenlife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja trafiłam na niego kompletnie przypadkiem w Biedronce :) U mnie ostatnio sporo produktów Mariona pojawiło się właśnie w Biedrze :)

      Usuń
  19. Bardzo ciekawy produkt. Chyba polecę go mojej kobiecie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mnie też denerwuje aplikator, ale to i tak fajny olejek ogólnodostępny ;)

    OdpowiedzUsuń