poniedziałek, 7 listopada 2016

Yves Rocher, pogrubiający tusz do rzęs Sexy Pulp






Do napisania tego pierwszego posta zbierałam się dobre kilka miesięcy. Zdjęcia zrobiłam dawno, czekały sobie w folderze tyle czasu. Ale podobno najgorzej jest zrobić pierwszy krok :)


Jako pierwszy na tapetę chciałabym wziąć tusz z Yves Rocher Sexy Pulp, który mnie bardzo miło zaskoczył. Tusz dostałam jako gratis, zakładając kartę w sklepie stacjonarnym.  Przyznam, że sama prawdopodobnie nie zainteresowałbym się tym produktem, głównie ze względu na cenę - 57zł w cenie regularnej to ciut za dużo.

Co obiecuje producent?
"Ekstremalnie pogrubione rzęsy. Uwodzicielskie spojrzenie.
Gruba, gęsta szczoteczka aby równomiernie pogrubić każdą rzęsę.
Trwałość 12 godzin. "

Jaki efekt daje w rzeczywistości?
Nie powiedziałabym, że to rzęsy są ekstremalnie pogrubione, ale efekt dla mnie i tak jest zdecydowanie zadowalający. Rzęsy są naprawdę dobrze podkreślone i przede wszystkim bardzo ładnie rozdzielone. Zdjęcia robione były niedługo po otwarciu - gdy tusz troszkę podsechł efekt był jeszcze lepszy :) Kolor jest prawdziwie czarny, żadnych szarości, Co do trwałości to nie mogę narzekać - nie osypywał się, nie kruszył, nie rozmazywał. Czy wytrwał 12 godzin? Przyznam, że z zegarkiem nie sprawdzałam, ale wydaje mi się, że tutaj obietnica producenta została spełniona.

Opakowanie i szczotka: 
Przyznam, że wolę szczotki silikonowe niż tradycyjne. Sexy pulp ma dużą szczotkę, dla mnie troszkę za dużą, ale to już kwestia gustu (zdolna ja musiałam się zawsze tym tuszem ubrudzić). Miłośniczkom tradycyjnych szczotek na pewno przypadnie do gustu. Włosie jest dobrze wyprofilowane, łatwo się jej używa  (nie wiem czy ja jestem zacofana, ale niektóre te szczoteczki teraz są tak skomplikowane, że muszę chwilę pomyśleć jak się tym malować :D ) Opakowanie małe, zgrabne, porządnie wykonane.


Ogólna ocena:
Tusz zdecydowanie na plus. Bardzo podoba mi się efekt - rzęsy są podkreślone, ale nie przesadzone, nie wyglądają sztucznie. Dużym minusem niestety jest cena - regularnie 57zł to jednak troszkę za dużo. Jednak w Yves Rocher ciągle są promocje (w tym momencie tusz na stronie kosztuje 34,90zł) więc możliwe, że jeszcze kiedyś do niego wrócę.

13 komentarzy:

  1. Kochana jakie Ty masz piękny kolor oczu!!.Co tam tusz,ale te oczy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Co za oczy! Bardzo charakterystyczne :) Piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapach granata omijam szerokim łukiem, bo baaaardzo mnie drażni :( Chociaż granaty kocham całym sercem

    OdpowiedzUsuń
  4. Biały Jeleń zawsze :D
    Co do tuszu do rzęs, lubię, gdy są lekko pogrubione lekko i wydłużone ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ten tusz pewnie by Ci się spodobał :)

      Usuń
  5. Dobrze, że trafiłam na ten wpis... Tusz nie dla mnie, oczekuję większego pogrubienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to rzeczywiście ten tusz się nie nada, daje dość delikatny efekt.

      Usuń
  6. Ojejku, ale masz prześliczne oczy !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślicznie dziękuję za miłe słowa! :)

      Usuń
  7. Faktycznie, cena tuszu troszkę wysoka. Kiedyś byłabym skłonna za niego tyle dać, bo miałam bzika na punkcie tuszy do rzęs. Ale przeszło mi ;)

    OdpowiedzUsuń